// czytasz...

Jedynka

Gmina ponad podziałami?

Sala posiedzeń rady gminy w poniedziałkowy poranek pękała w szwach. Wokół ustawionego w podkowę stołu zasiedli nowo wybrani radni, na miejscach dla publiczności – wszyscy ciekawi, co się będzie działo. Zjawił się też wójt-elekt Janusz Rajkowski. O decyzji wyborców dowiedział się dopiero kilka godzin wcześniej.

Wójt-elekt witany na pierwszym posiedzeniu nowej rady.
Wójt-elekt witany na pierwszym
posiedzeniu nowej rady

Do ostatniego dnia przed wyborami nie było jasne, kto wygra to starcie. Przedwyborcze sojusze polityków, spotkania z wyborcami i inne polityczne chwyty były wyrazem tej niepewności. Wiadomo było, że będzie gorąco. I słusznie. W całym kraju w drugiej turze wyborów wzięło udział mniej niż 40 procent Polaków. Mieszkańcy naszej gminy mocno zawyżyli tę średnią: do urn poszła grubo ponad połowa uprawnionych. Dotychczasowy wójt, Piotr Iwicki, zostanie przy mandacie radnego. Trudno powiedzieć jakie zajmie stanowisko. Tym trudniej, że na początku V kadencji naszego gminnego samorządu wszyscy radni wydają się popierać apele Rajkowskiego o porozumienie ponad podziałami.

W zeszły poniedziałek, 27 listopada, w urzędzie gminy odbyła się pierwsza sesja nowowybranej rady gminy. Przewodniczącym rady V kadencji wybrano Tomasza Szweda. Sala pękała w szwach i chyba wszystkim zgromadzonym, niezależnie od opcji politycznej, dopisywał dobry humor. Czas pokaże, czy dobry nastrój i jednomyślność uda się utrzymać w najbliższych latach. Jeszcze przed rozpoczęciem uroczystej sesji wójtowi-elektowi Januszowi Rajkowskiemu wręczono kosz kwiatów wraz z życzeniami tego, by za cztery lata równie dobry humor dopisywał zarówno jemu, jak i mieszkańcom. Po reakcji publiczności widać było, jak bardzo ostatnie wybory podzieliły Raszynian. – Panie Januszu, jeszcze dwie kadencje! Mało, cztery! – krzyknął ktoś z tłumu. – Oby lepsze, niż te pierwsze dwie – dodał inny półgłosem.

Rada pod Wieczorkiem
Rajkowski zaprosił mieszkańców na sesję rady, na której ma zostać zaprzysiężony. – Mieszkańców Ład, Dawid czy Falent to w zasadzie ja powinienem witać kwiatami, bo to oni zadecydowali o wyniku wyborów – skwitował ze śmiechem pojawienie się ogromnego bukietu. Zapowiedział też, że na pewno spotka się z nimi w najbliższym czasie. – Trzymamy za słowo – odkrzyknęła z tłumu któraś z obecnych na sali pań.

Sama sesja rady rozpoczęła się z lekkim opóźnieniem, choć chyba nikt nie zwrócił na to uwagi. Gdy nowowybranym radnym rozdawano mandaty, w ostatnim rzędzie kilka osób wzniosło do góry kartki z hasłem wyborczym Piotra Iwickiego a jednak można. Niestety, adresata tej ironicznej uwagi nie było na sali. Jak poinformowano obecnych, ustępujący wójt niedługo przed rozpoczęciem spotkania źle się poczuł i pojechał do domu. Pozostałych czternastu radnych złożyło uroczystą przysięgę na ręce tymczasowego przewodniczącego, którym zgodnie z tradycją został najstarszy spośród radnych, 62-letni Kazimierz Wieczorek z PiS.

Nie obyło się bez zgrzytów, bo większości radnych – w tym samemu nestorowi rady – brakuje jeszcze doświadczenia w zawiłych procedurach. Problemem stało się chociażby odczytywanie uchwały. Na całe szczęście z obu stron padały podpowiedzi poprzedniego przewodniczącego rady Jacka Gromka i nieocenionej pani Ireny z urzędu. – Nie ma o czym mówić, na każdej sesji tak pomagam – bagatelizowała swoje zasługi. Zgrzytów było więcej. Nazwisko radnego Krzysztofa Małuja (KWW Nasza Gmina) chochlik drukarski przekręcił na Maluj. Jednak i tę pomyłkę udało się szybko naprawić.

Jeden głos rady
Po przysiędze przyszedł czas na pierwsze decyzje naszych samorządowców. Bez przeszkód wybrali komisję skrutacyjną, w której zasiedli Henryka Koper, Andrzej Zaręba i Waldemar Gajewski. Pierwszym – i jak dotąd ostatnim – zadaniem komisji było przeprowadzenie wyboru nowego przewodniczącego rady. Tu też wszystko poszło gładko, bo jedynym kandydatem został Tomasz Szwed. W tajnym głosowaniu uzyskał poparcie wszystkich czternaściorga radnych obecnych na posiedzeniu. Ich jednomyślność sala powitała brawami.

W swym przemówieniu Tomasz Szwed podkreślił, że traktuje wybór mieszkańców jako zaciągnięcie przez radnych długu wobec nich. – Spłacić go możemy jedynie pracą dla dobra gminy – zaznaczył. – Zawsze wierzyłem, że zgoda między radnymi i współpraca z urzędującym wójtem jest możliwa. Radni większościowej koalicji, radni opozycji, niezależni – Zróbmy to razem! Chciałbym, aby za cztery lata nasi wyborcy mogli powiedzieć „to była dobra kadencja”. Czy nam się to uda, zależy wyłącznie od nas samych – dodał.

Zgodził się z nim wójt-elekt. – Gmina Raszyn jest jedna, dlatego będziemy wspólnie ją budowali – podkreślił. Wypada życzyć wszystkim, by tak właśnie się stało. Jednak czy uda się to osiągnąć – trudno powiedzieć. Poprzednia kadencja też zaczynała się w nastrojach euforycznych, a jej koniec trudno nazwać sielankowym. Miejmy też nadzieję, że nowa rada nie stanie się jedynie maszyną do podnoszenia rąk i ślepego zatwierdzania propozycji nowego wójta. Niech rada pozostanie organem nadzoru nad poczynaniami gminnych władz, niezależnie od politycznych sojuszy.

Dyskusja

Brak komentarzy do notki „Gmina ponad podziałami?”

Skomentuj

Ostatnie komentarze

  • karol: czy ktos jeszcze redaguje ten kicz?
  • Mariusz: To dziwne myślałem, że jako wice-wójt obecnej kanencji Pan Chmielewski winien...
  • Stefan: Nie jestem mieszkańcem Gminy Raszyn. Chetnie bym tu jednak zamieszkał. W...
  • Stefan: Nie jestem mieszkańcem Gminy Raszyn. Chetnie bym tu jednak zamieszkał. W...
  • Mariusz: W Lesznowoli podstawowy problem to komunikacja i ostatnio niestety zalania....