Zmiany w podatkach dotknęły też prawa spadkowego. Posłom i senatorom zależy najwyraźniej na tworzeniu się większych majątków, które przechodziłyby z pokolenia na pokolenie – taki argument padał przy wymienianiu zalet nowych przepisów w tej sprawie. Dlatego od nowego roku, jeśli wszystko dobrze pójdzie, spodziewać się możemy mniejszych ograniczeń w nieopodatkowanej części tego, co dostajemy w spadku.
Sejm proponował, by od Nowego Roku zwolnione były z podatku spadki o wartości do 1 mln złotych od jednej osoby z najbliższej rodziny. Pozostała część spadku miałaby być opodatkowana. Do tego projektu mieli zastrzeżenia senatorowie. Według ich poprawek, które rozpatrywała kilka dni temu sejmowa komisja finansów, zwolnione od podatku miałyby być wszystkie spadki i darowizny przekazywane przez członków najbliższej rodziny, czyli małżonka, rodziców, dziadków, dzieci, wnuków, pasierba, ojczyma, macochy i rodzeństwa.
Podatek od spadków płacimy w momencie, kiedy go przyjmiemy, o ile następuje to w drodze dziedziczenia. Jeśli zaś dostajemy spadek w drodze zapisu w testamencie, obowiązek zapłacenia podatku pojawia się z chwilą ogłoszenia go. Podatek wylicza się na podstawie czystej wartości, czyli po potrąceniu wszystkich długów i ciężarów, które na nim leżą, obliczonej na podstawie cen rynkowych z momentu, kiedy powstaje obowiązek zapłacenia podatku. Zanim policzymy więc stawkę należności wobec państwa, odliczamy z wartości spadku to, co sami musimy oddać innym osobom (zgodnie z poleceniem lub zapisem w testamencie), koszty leczenia choroby tego, kto daje nam spadek – o ile nie zostały jeszcze pokryte i koszty pogrzebu czy postępowania spadkowego.
Wartość podatku oblicza się na podstawie wartości zadeklarowanej przez spadkobiercę, jeśli odpowiada ona faktycznym cenom rynkowym. Jeśli spadkobierca nie wypełni swojego obowiązku lub jego wycena wzbudzi zastrzeżenia urzędu skarbowego, ten wezwie go do ponownej wyceny w terminie nie krótszym, niż 14 dni. Jeśli wycena dalej nie będzie się fiskusowi podobać, urząd skarbowy sam wyceni spadek, powołując biegłych. W przypadku dużych różnic między propozycjami spadkobiercy, a urzędu (powyżej jednej trzeciej wartości), koszty oceny ekspertów ponosi przyjmujący spadek. Wszystkie te problemy może zdjąć z naszej głowy nowe prawo, przynajmniej jeśli chodzi o spadek po członkach najbliższej rodziny.
Dyskusja
Brak komentarzy do notki „Rewolucje w dziedziczeniu”
Skomentuj