Na stronie raszyńskiego Biuletynu Informacji Publicznej ukazało się zarządzenie nr 157/2006, czyli projekt budżetu na przyszły rok. Nosi on datę 28 listopada, co oznacza, że został przedstawiony w dzień po oficjalnym ogłoszeniu wyników drugiej tury wyborów, w których zwyciężył Janusz Rajkowski. Budżet podpisany jest oczywiście nazwiskiem wójta Iwickiego. Sam Iwicki zapowiadał pod koniec swojej kadencji, że będzie pracował nad budżetem z sołtysami, jednak, jak mówi jeden z nich, raczej nie dano im szczególnej okazji do rozmowy. Dokument ten wygląda trochę jak kukułcze jajo, podrzucone nowej władzy.
Plan przyszłorocznych wydatków w wielu punktach nie pokrywa się z deklaracjami programowymi, jakie ogłaszali przed wyborami zarówno Rajkowski, jak i jego zastępca i sam kandydat na wójta, Mirosław Chmielewski. Dla przykładu: Chmielewski do swoich priorytetów zaliczył utworzenie w Raszynie stacji pogotowia ratunkowego. Wśród ludzi Rajkowskiego znajduje się zaś Krzysztof Rolirad, szef wojewódzkiej stacji pogotowia. W projekcie budżetu oczywiście o stacji pogotowia nie ma nawet wzmianki. Podobnie jest z planami taniego urzędu gminy. Ten, zdaniem Rajkowskiego, powinien kosztować około czterech milionów złotych. Pozycja urzędy gmin w dokumencie Iwickiego opiewa na bez mała siedem milionów.
– Niektóre pozycje w tym budżecie wpisane są bez pokrycia finansowego – dodaje do tej listy wójt Rajkowski. – Sama kanalizacja będzie kosztowała dziesięć razy więcej niż to, co jest w nim wpisane. To projekt do nowego opracowania – podsumowuje. – Na remont kilku dróg wpisano kilkadziesiąt tysięcy złotych, za tyle nie wymieni się nawet krawężnika – podkreśla jeden z radnych. Skutek jest taki, że plan budżetu niby jest gotowy, a jakby go nie było. – Trzeba jeszcze raz spojrzeć na wpisane dochody, bo ustawowo przyszłoroczny budżet będzie uszczuplony. Trzeba też urealnić wydatki – podkreśla nowy wójt.
Dyskusja
Brak komentarzy do notki „Urząd Rajkowskiego, budżet Iwickiego”
Skomentuj