Przychodnia w Raszynie jaka jest – każdy widzi. Betonowe schody popękały tak, że przypominają zjeżdżalnię. W środku ciemno i biednie. Do tego – chronicznie brakuje lekarzy. Władze gminy postanowiły coś z tym zrobić, choć na efekty przyjdzie jeszcze poczekać.
Podczas ostatniej sesji rady gminy podjęto uchwałę w sprawie przejęcia podstawowej opieki zdrowotnej na terenie gminy Raszyn. – Uchwała jest intencyjna. Chodzi o to, by starosta, wojewoda i ZOZ wiedzieli, że chcemy coś w tej sprawie zmienić – tłumaczył wójt Janusz Rajkowski. – Sytuacja przychodni zaczyna być tragiczna. W tej chwili jest trzech internistów, jedna pani doktor już się zastanawia czy nie wyjechać na Zachód. Co będzie, gdy zostanie nam dwóch lekarzy na 16 tysięcy zawinkulowanych pacjentów? A co gdy jeden z nich zachoruje? – pytał zebranych.
Nasza przychodnia należy w tej chwili do Zakładu Opieki Zdrowotnej Ochota. To tam płyną pieniądze za opiekę nad pacjentami z terenu Raszyna. Jednak by zainwestować w naszą przychodnię choć złotówkę, ZOZ musi się wykazać prawem własności do terenu przy Szkolnej 2b. A nie może, bo nie jest terytorialnie właściwy. Dlaczego więc nasza przychodnia nie należy już od dawna do ZOZ Pruszków? Nie wiadomo, ale obecne władze chcą to zmienić. Czy ZOZ Pruszków zaopiekuje się naszą przychodnią lepiej? Nie wiadomo, ale chyba gorzej być nie może.
W 1999 roku starostwo wyremontowało większość powiatowych niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej i przekazało je do prowadzenia gminom. Z drugiej strony dokument przegłosowany przez radę gminy Raszyn to dopiero list intencyjny. Być może jedynym jego efektem będzie zmuszenie szefostwa ZOZ Ochota do jakiejś reakcji. A kiedy można się spodziewać jakichkolwiek efektów? Raczej nieprędko. Wszyscy podkreślają, że trzeba działać bardzo ostrożnie. – Utworzenie nowej jednostki organizacyjnej w miejsce obecnej przychodni jest w tej chwili niemożliwe, bo nie dostaniemy na to pozwolenia. Publicznej placówki sanepid nie zamknie – wyjaśniała radnym doktor Joanna Włodarska z naszej przychodni, a jednocześnie radna powiatowa.
Wspierał ją wójt Rajkowski: – Gdzieś w Polsce była już taka sytuacja, że gmina przejęła ośrodek zdrowia i ten został od razu zamknięty, bo nie spełniał żadnych norm. Mam nadzieję, że nie korzystacie państwo z tego ośrodka i że zdrowie wam dopisuje – zwrócił się do obecnych na sali. No właśnie, oby nam zdrowie dopisywało przez najbliższych kilka lat, bo tyle może potrwać poprawa sytuacji naszej przychodni.
– Krzysztof Machocki
Dyskusja
Brak komentarzy do notki „Dobre chęci dla przychodni”
Skomentuj