// czytasz...

Historia

Dzień kobiet

Ósmy marca to dziwne święto. Jedni je obchodzą, inni bojkotują, jednak chyba próżno by szukać Polaków, którzy tej daty nie znają. Dla jednych Dzień kobiet jest pozostałością po PRL i kojarzy się z czerwonymi goździkami i parą rajstop, wręczanymi uroczyście przez szefów. Dla innych jest to kolejna okazja, by paniom okazać należne im cześć i uwielbienie. Mało kto jednak pamięta skąd wziął się zwyczaj, by właśnie w początkach marca czcić kobiety.
Choć wielu wiąże Dzień kobiet z latami PRL, już antyczni Rzymianie obchodzili podobne święto. Matronalia, czyli święto mężatek, obchodzono 1 marca każdego roku ku czci Junony, matki Marsa i żony Jowisza, najważniejszego z rzymskich bogów. Tego dnia mężczyźni obdarowywali wybranki swych serc upominkami i zobowiązani byli do modlenia się za ich pomyślność i spełniania ich życzeń. Natomiast kobiety wznosiły modły w świątyniach i gotowały uroczystą kolację dla wszystkich domowników, także dla niewolników, którzy tego dnia mieli wolne.

Zgodnie z tradycją był to jedyny dzień w którym kobietom wypadało chodzić z rozpuszczonymi włosami, przez resztę roku wypadało, by nakrywały je lub upinały w koki. Co ciekawe, aż do czasów reformy kalendarza, wprowadzonej przez Juliusza Cezara, Matronalia były zarazem pierwszym dniem roku. Stąd właśnie do dziś w językach spokrewnionych z łaciną nazwy miesięcy nie zgadzają się z ich znaczeniem: angielski September to wrzesień, choć dosłownie znaczy… siódmy.

Zbiry, anarchiści i 150 szwaczek
Upadek Rzymu i upowszechnienie się chrześcijaństwa przyniosły kres świętom kobiet, kojarzonym od tego czasu przede wszystkim z pogańskim kultem płodności. Dopiero w XIX wieku, wraz z rozpoczęciem walki o prawa pracowników, także i kobiety rozpoczęły walkę o swoje prawa. Ósmego marca 1857 nowojorskie szwaczki wyszły na ulice w proteście przeciwko fatalnym warunkom pracy. W owych czasach normą było, że kobiety (często w wieku nawet 12 czy 13 lat) pracowały w szwalniach po 10 lub 12 godzin dziennie, za półtora dolara na tydzień. Jako że jakikolwiek protest przeciwko ustalonemu porządkowi rzeczy traktowany był jako przejaw niebezpiecznego anarchizmu, także i tę demonstrację rozpędzono za pomocą sił policyjnych. Jednak brutalna reakcja władz doprowadziła do powstania pierwszego w Stanach związku zawodowego kobiet.

W rocznice protestów z 1857 roku amerykańskie sufrażystki, walczące o przyznanie kobietom praw wyborczych, regularnie wychodziły na ulice, często ścierając się z policją. Manifestacja z 1908 roku przyciągnęła blisko 15 tysięcy protestujących. W kolejnym roku strajk przeciągnął się do czternastu tygodni i odbił się szerokim echem w świecie, głównie ze względu na reakcję pracodawców, którzy próbowali zakończyć protesty nasyłając na protestujące kobiety lokalnych zbirów. Pragnąc wykorzystać masowe poparcie, amerykańska partia socjalistyczna ogłosiła 28 lutego Dniem Kobiet. Jednak data się nie przyjęła i – wbrew apelom socjalistów – Amerykanki pozostały przywiązane do daty 8 marca.

Święto zostało przyjęte oficjalnie przez międzynarodową konferencję kobiet, zorganizowaną w 1910 w Kopenhadze. Wtedy też ustanowiono Międzynarodowy Dzień Kobiet, który miał być przypomnieniem zarówno o amerykańskich strajkach, jak i o pożarze w nowojorskiej szwalni Triangle, gdzie blisko 150 kobiet zginęło wyłącznie dlatego, że szefostwo fabryki zamknęło je w budynku by nie dopuścić do nich działaczy związkowych.

Goździk i Nivea
Choć Międzynarodowy Dzień Kobiet powstał jako narzędzie w walce o prawa socjalne, z czasem do postulatów demonstrantek dołączały nowe hasła. W przededniu I wojny światowej miliony kobiet w Niemczech, Austro-Węgrzech i we Francji wyszły na ulicę 8 marca 1913 by zaprotestować przeciw zbliżającej się wojnie. Również 8 marca (według obowiązującego wówczas w Rosji kalendarza) 1917 rozpoczęły się protesty kobiet w Petersburgu. Do kobiet domagających się przydziałów chleba w zniszczonej wojną Rosji wkrótce dołączyli mężczyźni, a pokojowe protesty dały początek Rewolucji Lutowej, która obaliła cara i wprowadziła republikę.

Tymczasem na zachodzie o Dniu Kobiet zapomniano. Dopiero w latach sześćdziesiątych przypomniały sobie o nim feministki. Także w Związku Radzieckim w owym czasie odkurzono stare święto i w 1965 roku ogłoszono je dniem wolnym od pracy. Stamtąd moda przywędrowała do nas i do innych krajów bloku sowieckiego. Zazwyczaj 8 marca nie miał nic wspólnego ze świętowaniem i ograniczał się do wręczenia pracownicom nieśmiertelnego goździka lub – jeśli szef był nieco bardziej rozgarnięty – pary rajstop lub pudełka kremu Nivea. W 1975 święto zostało oficjalnie uznane przez ONZ.

Po 1989 roku w wielu krajach – także i w Polsce – o 8 marca znów zapomniano. Instytucjonalne hołubienie kobiet ustąpiło jednak miejsca zwykłej, ludzkiej życzliwości i tradycja przetrwała wśród ludzi. Wielu panów wymawia się od obdarowywania kobiet upominkami lub choćby ciepłym słowem argumentując, że święto ma komunistyczny rodowód. To, jak widać, nie do końca prawda, ale nawet jeśliby tak było, to czemu by nie podtrzymać tej tradycji? Mały kwiatek czy pudełko czekoladek to miły prezent niezależnie od daty.

Dyskusja

Brak komentarzy do notki „Dzień kobiet”

Skomentuj

Ostatnie komentarze

  • Del: Swietny artykul. Dziekuje autorowi i prosze o wiecej, gdzie mozna znalezc?...
  • Paweł: Walczą z muzułmanami ,już ich mocno polubiłem ,zresztą karzda religia z...
  • hal: Wszystko zależy od osobnika. Doczytaj!
  • Ja: “Kłopoty zaczynają się zazwyczaj dopiero wtedy, gdy człowieka zaatakuje ich...
  • kinga: Rany, nareszcie ktoś konkretny w tak zwięzły i inteligentny sposób ujął istotę...