Morza szum, ptaków śpiew… na przyjemny, sielski wypoczynek składa się wiele czynników – czyste, świeże powietrze, piękny widok, cisza, spokój i szeroka gama tzw. dźwięków natury…
Problem w tym, że Polska głuchnie. Badania wykazują, że – jeżeli nic się nie poprawi – nasze dzieci będą w wieku trzydziestu lat słyszały tak, jak nasi dziadkowie. Winą za taki stan rzeczy obarczane są głównie wszechobecne odtwarzacze mp3, głośne koncerty oraz techno-dyskoteki, po których szumi w uszach nawet cały następny dzień.
Uszy studenta
Akademia Muzyczna im. Fryderyka Chopina w Warszawie co roku, od ponad 30 lat, przeprowadza badania słuchu kandydatów na studia. W 2006 roku przebadano również 496 studentów. Wyniki zaalarmowały środowisko medyczne – okazało się, że tylko jedna trzecia z nich słyszała dobrze. Jeszcze bardziej dramatycznie sprawa wygląda wśród 7-10-latków – tylko 13 proc. z nich nie miało problemu ze słyszeniem w całym paśmie dźwięków.
Hałas i związane z nim wibracje zalicza się do czynników zanieczyszczania środowiska, a strefa obciążenia hałasem obejmuje już ponad 20 procent powierzchni Polski.
Miarą dźwięków niepożądanych jest poziom dźwięku wyrażony w decybelach – Hałasem możemy nazwać te dźwięki, których słuchanie wywołuje u nas pewnego rodzaju dyskomfort – mówi dr Elżbieta Kowalska, laryngolog. – Może to być krótkotrwały dźwięk zbliżony do 140 decybeli lub długotrwały powyżej 80 dB. Bardzo blisko tej granicy, bo na poziomie ok. 65-70 dB, znajdują się odgłosy życia codziennego, czyli ruch uliczny lub głośność urządzeń domowych. Poziom odgłosów poniżej 45 dB – mniej więcej w tych granicach plasują się tzw. dźwięki przyrody – jest przyjemny i nieuciążliwy.
Problem w tym, że o ile możemy powstrzymać się od używania odtwarzaczy ze słuchawkami, czy chodzenia na głośne dyskoteki i koncerty, to nie uciekniemy od codziennego hałasu, jaki atakuje nas na ulicy oraz w naszych domach i biurach. Co gorsza, powoduje nie tylko znaczne pogorszenie słuchu, ale również inne problemy zdrowotne. – Stałe przebywanie w hałasie kumuluje dolegliwości, można to przyrównać do promieniowania – mówi dr Kowalska. – Niszczy przede wszystkim system nerwowy, powoduje zaburzenia snu, dekoncentrację, zmęczenie, zmniejsza wydajność pracy. Wpływa również na zmiany akcji serca, ciśnienie krwi lub rytmu oddychania.
Kłótnia sąsiadów i startujący samolot
Nie mamy wpływu na poziom hałasu w naszym środowisku pracy lub na ulicy. – Dlatego – radzi dr Kowalska – musimy zadbać o regenerację słuchu we własnych domach. Starajmy się wypoczywać w dźwiękoszczelnych pomieszczeniach. Dbajmy o higienę naszego relaksu poprzez niewytwarzanie uciążliwego dla nas samych hałasu. Pamiętajmy, że stałe, jednostajne dźwięki, nawet, jeżeli same w sobie nie są zbyt głośne (np. chodzący wentylator komputerowy), w połączeniu z innymi dźwiękami domowymi, mogą stać się powodem rozdrażnienia i irytacji.
Niepożądane dźwięki mają jednak to do siebie, że docierają również z zewnątrz do naszych domów i mieszkań. Mieszkańcy okolic Okęcia wiedzą o tym doskonale. Jak możemy się przed nim obronić? – Dwojako – odpowiada inż. Henryk Krawczyk, specjalista ds. wygłuszania pomieszczeń. – Przed hałasem z zewnątrz budynku ochronią nas dźwiękoszczelne okna i drzwi, które ze swojej natury mają znacznie większą niż ściany przepustowość dźwięków. Warto zainwestować w okna o podwyższonej izolacyjności akustycznej z warstwowymi laminowanymi taflami szklanymi. Dobry efekt dają też szyby, pomiędzy które – zamiast powietrza – wpuszcza się gaz ciężki, np. krypton. Zamontowanie okna dźwiękoszczelnego o wymiarach 1460 x 1420 to koszt ok. 660 zł.
Hałas wewnętrzny, taki jak głośne działanie instalacji i urządzeń technicznych, czy kłótnie sąsiadów, wymaga zastosowania płyt przeznaczonych do izolacji akustycznej wewnątrz mieszkania. – Jest to tzw. akustyczny styropian podłogowy – mówi Henryk Krawczyk. – Zastosowanie go zapewnia nie tylko skuteczniejsze tłumienie dźwięków uderzeniowych, ale również spełnia funkcję izolacji cieplnej. Tu musimy jednak liczyć się z poważniejszymi kosztami, ponieważ cena metra styropianowej tafli dźwiękoszczelnej waha się od 400 do 800 zł – wyjaśnia.
Chrońmy nasze uszy zarówno przed szkodliwym działaniem środowiska w jakim przyszło nam żyć, jak i przed nami samymi. Po to, żeby za kilka lat wciąż słyszeć śpiew ptaków i szum morza. Nawet tego w muszli.
- Anna Paszkiewicz
Naukowcy za najgroźniejszą dla słuchu muzykę uznają techno. Na dyskotekach puszczana jest niezwykle głośno, a do tego jest jednostajna i powtarzalna. Ludzkie ucho łatwo się do niej adaptuje, a potem nie może już wrócić do normalnego stanu. To samo dotyczy słuchania głośnej muzyki na odtwarzaczu CD lub mp3 z „zaczopowanymi” słuchawkami uszami. Znacznie bezpieczniej jest słuchać w sposób „otwarty”. Wtedy dźwięki z odtwarzacza pokrywają się z tymi z otoczenia, co uwrażliwia ucho na różne bodźce, zapobiega zbytniemu obciążeniu komórek dźwiękowych na wciąż tych samych pasmach.
Dyskusja
Brak komentarzy do notki „Hałas szkodzi”
Skomentuj