// czytasz...

Foto

Steyr wraca do domu

Zazwyczaj strażacy cieszą się, gdy uda im się zdobyć nowy sprzęt. Tym razem raszyńska jednostka OSP wystarała się o sprzęt… wyjątkowo stary. W remizie przy Sportowej pojawił się wóz strażacki marki Steyr z 1944 roku. Choć nie wszyscy jeszcze o nim słyszeli, już dziś jest jedną z największych atrakcji naszej gminy.

Samochód powstał w końcowym okresie II wojny światowej jako ciągnik artyleryjski. Jego zadaniem było przewożenie dział Wehrmachtu wraz z ich obsługą. Zdobyty na froncie wschodnim, zaraz po wojnie został przekazany strażakom z Raszyna. Ci sobie tylko znanymi sposobami przerobili go na wóz strażacki – unikatowy w skali światowej. Na ulicach naszej gminy można go było zobaczyć jeszcze w końcu lat siedemdziesiątych. Był już wysłużony i postanowiono przekazać go do muzeum pożarnictwa przy OSP w Niepokalanowie, jedynej bodaj na świecie jednostce straży pożarnej, w której służą wyłącznie franciszkanie.

Samochód przez wiele lat stał wśród podobnych eksponatów – i niszczał. – Niedawno udało nam się go odzyskać dla Raszyna – cieszy się Tadeusz Maciak z raszyńskiej OSP. – Drugiego takiego nie ma na świecie, więc może być problem z blacharką, ale części do silnika na pewno się znajdą. W naszej jednostce nie ma zawodowego mechanika, więc w najbliższym czasie oddamy wóz do warsztatu. Prace mogą potrwać nawet i rok – wyjaśnia. Strażacy liczą na sponsorów, bo trudno będzie opłacić wszystkie naprawy ze składek ochotników.

Na pewno jednak wóz wróci do Raszyna na dobre, ku uciesze dzieci z całej okolicy, które już teraz spędzają w jego okolicy wiele czasu. – Na pewno nie ściągaliśmy go po to, by stał jako eksponat i zagracał nam remizę. Chcemy, żeby wóz jeździł z nami na zawody strażackie i imprezy masowe, by stał się prawdziwą atrakcją –zapewnia Maciak. Strażacy wypowiadają się o swoim nowym-starym nabytku niemal jak o żywej istocie. Nic dziwnego, w końcu nikt nie zliczy ilu ludziom uratował życie. Przez trzydzieści lat służby był pełnoprawnym członkiem strażackich drużyn. Raszyński czerwony Steyr mógł stracić sprawny silnik, ale nie stracił duszy. Chyba wszyscy dziś życzą mu szybkiego powrotu do zdrowia.
– twr, fot. PR

Dyskusja

Brak komentarzy do notki „Steyr wraca do domu”

Skomentuj

Ostatnie komentarze

  • karol: czy ktos jeszcze redaguje ten kicz?
  • Mariusz: To dziwne myślałem, że jako wice-wójt obecnej kanencji Pan Chmielewski winien...
  • Stefan: Nie jestem mieszkańcem Gminy Raszyn. Chetnie bym tu jednak zamieszkał. W...
  • Stefan: Nie jestem mieszkańcem Gminy Raszyn. Chetnie bym tu jednak zamieszkał. W...
  • Mariusz: W Lesznowoli podstawowy problem to komunikacja i ostatnio niestety zalania....