Pod koniec zeszłego tygodnia nad Europą przetoczył się huragan Kyrill. W chwili zamknięcia tego numeru Pulsu Raszyna na całym kontynencie trwało szacowanie zniszczeń. Na szczęście przed dotarciem do Polski huragan zwolnił z 200 km/h do niecałych 140 km/h. Nie obyło się jednak bez ofiar i strat materialnych. Jak podkreślają raszyńscy strażacy, nasza gmina wyszła z kataklizmu obronną ręką. – W piątek wyjeżdżaliśmy raptem kilka razy, z czego głównie do połamanych gałęzi – tłumaczy szef drużyny, która właśnie wróciła z jednej z takich akcji. W niektórych domach z wiatrem poleciało kilka dachówek, jednak straty są nieznaczne. Nieco bardziej uciążliwy był brak prądu. W całym kraju doszło do ponad 20 tysięcy awarii sieci elektrycznej, ciemności pokryły też na kilka godzin wiele miejscowości w naszej gminie.
Dyskusja
Brak komentarzy do notki „Wichura roku”
Skomentuj