Między świętami a nowym rokiem radni przegłosują budżet gminy na przyszły rok. Wydatki mają wzrosnąć z 60 do ponad 80 mln złotych. Jednak zaplanowane przez wójta Rajkowskiego inwestycje spowodują olbrzymi wzrost deficytu budżetowego. W ciągu najbliższego roku zadłużenie gminy zwiększy się z 8,5 mln do 21,6 mln złotych.
Jeszcze w listopadzie zastępca wójta Mirosław Chmielewski zapowiadał, że w nowym budżecie pieniędzy na inwestycje będzie o 80 proc. więcej. Rzeczywiście, wydatki na zadania inwestycyjne gminy wzrosły o ponad 15 mln złotych (z ok. 19,7 mln zapisanych w budżecie przyjętym rok temu). Jednocześnie jednak drastycznie wzrasta deficyt budżetowy, czyli różnica między przychodami a wydatkami.
Janusz Rajkowski
Wszystko można krytykować. Wiem, że dla wielu samo słowo „kredyt” jest złe. Tylko że wszystko zależy jaki to deficyt, na jakich warunkach te kredyty i pożyczki. I gimnazjum, i basen było robione na kredyt – i jakoś nikt nie narzeka. Na przykład pożyczki z WFOŚ są dla gminy wyjątkowo korzystne, nie wiem, czy nie równie korzystne co środki z Funduszu Spójności. Mamy szanse na umorzenie od 20 do 30 proc. ich kwoty. Są gminy, którym spadło z nieba. Nam nie. Też bym chciał mieć taką sytuację, jak w Lesznowoli, gdzie gmina sprzedała mienie za 50 milionów i z tych pieniędzy pokryła swój deficyt – a jeszcze jej dużo zostało na inwestycje. Też bym bardzo chciał, żeby IMUZ nagle zrzekł się praw do gruntów na przykład przy cmentarzu, ale to mało prawdopodobne.
W budżecie gminny Raszyn na 2007 rok zaplanowano go na poziomie ok. 900 tys. złotych. Przyszłoroczny przewiduje aż 14-milionową dziurę. Oznacza to, że udział pożyczonych pieniędzy w środkach gminy wzrośnie o ponad tysiąc procent.
Skąd ten dług?
Nie znamy jeszcze analiz wykonania tegorocznego budżetu, ale prawdopodobnie 31 stycznia 2007 całkowite zadłużenie gminy wyniesie ok. 8,5 mln zł. Pomimo tego, że motywem przewodnim kampanii Rajkowskiego w 2006 roku było zmniejszenie ilości kredytów i pożyczek zaciąganych przez gminę, wójt zamierza zwiększyć deficyt do ponad 21 milionów złotych (z 1,5 do 21,5 procenta planowanych dochodów). Za dwa lata spłata długów obecnych i planowanych ma pochłonąć 9 procent wszystkich dochodów Raszyna.
Co spowodowało tak dużą dziurę w projekcie uchwały? Przede wszystkim inwestycje: w roku 2008 na ich sfinansowanie trzeba będzie przeznaczyć ponad 36 mln złotych. Blisko połowę tej sumy pochłonie rozbudowa kanalizacji. Resztę – m.in. budowa wodociągów, remont i budowa ulic i chodników, a także rozpoczęcie budowy nowego przedszkola, boiska do piłki nożnej, placu zabaw w Falentach i skate-parku. W budżecie znalazł się także okrągły milion na opracowanie koncepcji rewitalizacji Austerii
– Rozwój infrastruktury jest ważnym elementem polepszania jakości życia mieszkańców gminy, ale nie powinno się inwestować przy tak dużym udziale środków kredytowych. Wtedy jest to droga do nikąd. Powiększenie zadłużenia publicznego prowadzi do wyższych kosztów obsługi długu, a zatem do wyższych wydatków bieżących w następnych latach – mówi Małgorzata Rzemykowska, ekonomista z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Coś za coś
Z drugiej strony żeby inwestować, trzeba mieć na to środki. – Gmina jest w takiej sytuacji, że z własnych pieniędzy nie sfinansuje tego, na co czekają ludzie – tłumaczy wójt Janusz Rajkowski. – Mieszkańcy Janek czekają na wodę i kanalizację, cztery najważniejsze ciągi komunikacyjne w Raszynie Rybiu nie nadają się do naprawy i trzeba je praktycznie budować od nowa, Grocholice nie mają kanalizacji, a poziom wód gruntowych jest bardzo wysoki – wylicza.
W budżecie na rok 2008 wydatki bieżące wzrastają o 3,5 procent, a udział środków zewnętrznych w budżecie jest niewielki. Dotacje państwowe mają wynosić trochę ponad 3 mln zł, czyli stanowią jedynie 4,6 proc. budżetu. W jaki sposób gmina może zwiększyć udział środków zewnętrznych? – Przede wszystkim korzystając z dotacji unijnych. Ale dobrze jest także szukać możliwości wprowadzania partnerstwa publiczno-prywatnego. To też jest rodzaj kredytu, ale praktycznie bez kosztów obsługi. Na przykład przy podpisywaniu umowy z deweloperem, który wykonuje inwestycje mieszkaniowe można dogadać się, że ten dodatkowo wybuduje z własnych środków drogi dojazdowe do stawianych obiektów – tłumaczy Rzemykowska.
Wydatki na własne zadania inwestycyjne gminy w projektach budżetu
(dane w mln złotych)
2003: 9,4
2004: 15,2
2005: 21,9
2006: 22,9
2007: 19,7
2008: 36,3
– Boję się, że dochody w wielu miejscach mogą być przeszacowane – deklaruje sołtys Raszyna II Jacek Wiśniewski. – Na przykład jak zebrać 460 tys. z podatku od czynności cywilnoprawnych, skoro u nas obrót ziemią jest niewielki? Wreszcie skoro bierzemy kredyty na remont i budowę ulic, to czemu nie przeznacza się ich na te, które mogą przynieść gminie nowych mieszkańców i większe podatki? Bardzo się będę cieszył z remontu Lotniczej, ale zysk dla gminy z tego żaden – deklaruje.
A UE?
W nadchodzącym roku na wydatki zaplanowane w budżecie z Unii Europejskiej mamy otrzymać 1 mln 300 tys. zł. To więcej niż w latach ubiegłych, ale wciąż do czołówki nam brakuje: Piaseczno na kanalizację uzyskało trzy lata temu 32 mln euro (wówczas około 150 mln złotych, dziś – 120 milionów). Z drugiej strony problemy z realizacją inwestycji za unijne pieniądze powodują, że w 2009 roku deficyt budżetowy Piaseczna sięgnie 59,8 proc.
To maksymalny dopuszczany przez prawo poziom, jeszcze dwie setne i Regionalna Izba Obrachunkowa może nie zatwierdzić budżetu. Tak drastyczny scenariusz Raszynowi nie grozi – przynajmniej na razie. – Robię to teraz, a nie przed wyborami, by na koniec kadencji zostawić gminę w nie większym zadłużeniu, niż ją zastałem. Póki co, jest ono bardzo bezpieczne – deklaruje Janusz Rajkowski. Poza tym środków z funduszy Unii ma być więcej, niż wynika to z projektu budżetu.
– Krytykowałem poprzedniego wójta za brak środków unijnych, ale jaki pożytek ze zmiany, skoro w nowym budżecie pieniędzy z Unii wciąż mało? – zastanawia się Jacek Wiśniewski. – Deficyt budżetowy na 2008 rok wzrasta właśnie dlatego, że warunkiem pozyskania znacznych środków unijnych jest zrealizowanie inwestycji – broni się wójt Rajkowski. –Zakładamy, że dostaniemy środki, o które ubiegamy się z Funduszu Spójności. A to oznacza na przykład, że z 12 milionów wydanych na oczyszczalnię sześć dostaniemy z powrotem – argumentuje.
Zapraszamy do dyskusji nad gminnym budżetem. Jak wyglądałby Wasz wymarzony biznesplan dla naszej gminy? Jakie inwestycje powinny być priorytetowe? Jak wyglądałby Raszyn Waszych marzeń? Czekamy na listy i telefony.
Tyle że dokładnie nie wiadomo które z planów Urzędu się spełnią. Krytyki pod adresem pierwszego budżetu w pełni firmowanego przez ekipę Rajkowskiego jest znacznie więcej, pochwał na razie mało. Jeśli plany się powiodą, na pewno odnajdzie się wielu ojców sukcesu. Jeśli spalą na panewce – cóż, porażka zawsze jest sierotą. Nawet jeśli wszyscy łożymy na jej utrzymanie.
– Sebastian Wasilewski, Krzysztof Machocki
Dyskusja
Brak komentarzy do notki „Większy budżet, większy dług”
Skomentuj