Nie zawsze mamy wpływ na to, co nam się przydarza. Niemniej każdy z nas może i powinien być przygotowany na udzielenie podstawowej pierwszej pomocy – do przyjazdu karetki pogotowia.
W tym numerze PR rozpoczynamy cykl artykułów o pierwszej pomocy. Im więcej osób będzie znało zasady postępowania w nagłych wypadkach, tym mniej będzie śmiertelnych ofiar brawury, głupoty, a czasem po prostu pecha.
Odpowiedzialność za nieudzielenie pierwszej pomocy jest w polskim prawie oparta o dwa przepisy. Artykuł 162 §1 Kodeksu Karnego stanowi, że: kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Natomiast art. 93 § 1 Kodeksu Wykroczeń mówi, że prowadzący pojazd, który uczestnicząc w wypadku drogowym, nie udziela bezzwłocznej pomocy ofierze wypadku, podlega karze aresztu albo grzywny.
Niezwykle ważną czynnością początkową jest trzeźwa ocena sytuacji pod względem bezpieczeństwa tak chorego, jak i udzielającego pomocy. Każdy ratownik medyczny przyzna, że od sytuacji, w której trzeba intensywnie reanimować ofiarę ciężkiego wypadku, gorsza jest tylko taka, w której trzeba pomóc również lekkomyślnemu ratującemu.
Przypomnijmy na początek, jak prawidłowo wezwać pomoc do wypadku. Jeżeli na miejscu zdarzenia znajdują się co najmniej dwie osoby, jedna z nich może rozpocząć udzielanie pierwszej pomocy, a druga skontaktować się z Pogotowiem. Jeżeli jednak przy poszkodowanym znajduje się tylko jeden ratownik, powinien on na chłodno ocenić sytuację. Europejska Rada Resuscytacji w 2000 roku wyraźnie zaznaczyła, że jeżeli poszkodowany jest dorosły i nie oddycha w wyniku prawdopodobnej choroby serca, a ratujący nie ma nikogo do pomocy – powinien niezwłocznie wezwać karetkę pogotowia i dopiero po tej czynności przejść do wykonywania sztucznego oddychania i masażu serca. Ten może trwać nawet kilkadziesiąt minut.
Ważne telefony:
ogólnopolskie
999 – Pogotowie Ratunkowe
998 – Straż Pożarna
997 – Policja
112 – numer ratunkowy z telefonu komórkowego, który łączy dzwoniącego z najbliższą jednostką Policji
601 100 100 – Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe
601 100 300 – Górskie oraz Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe
gminne
(22) 720 32 20 – Rejonowy Sztab Ratownictwa w Raszynie
(22) 720 01 08 – Ochotnicza Straż Pożarna Raszyn
Jeśli jednak brak oddechu nastąpił na skutek urazu, utonięcia, zatrucia lub zadławienia, oraz kiedy poszkodowanym jest dziecko lub niemowlę, należy przez ok. minutę wykonywać zabiegi przywracające podstawowe czynności życiowe i dopiero po tym zadzwonić po pomoc. Ostateczna decyzja w tej kwestii zależy również od dostępu do środków łączności, co jednak w dobie powszechnego używania telefonów komórkowych nie powinno stanowić kłopotu.
O zdarzeniu meldujemy spokojnie i rzeczowo, zgodnie z dziennikarską zasadą co, gdzie, kiedy. Powinniśmy wyjaśnić jaki zdarzył się rodzaj wypadku, gdzie konkretnie się to stało, ilu jest poszkodowanych, jaki jest ich stan, co zrobiono do tej pory, żeby im pomóc oraz jakie zabiegi są jeszcze planowane. Należy też podać swoje dane – i nie wolno odkładać słuchawki zanim dyspozytor Pogotowia Ratunkowego sam się nie rozłączy.
Pamiętajmy również, że dla poszkodowanego najważniejsze są cztery pierwsze minuty od wypadku. Jeżeli na cztery minuty zatrzyma się krążenie, w wyniku czego krew nie będzie dostarczała tlenu do mózgu, nastąpi niedotlenienie przodomózgowia. Skutkiem tego może być śmierć kliniczna lub co najmniej dalsze życie wymagające stałej opieki. Co gorsze, ten czas może ulec skróceniu przy wyjątkowo niesprzyjających warunkach, np. jeśli poszkodowany przebywa w dusznym pomieszczeniu lub gdy wypadek zdarzył się podczas słonecznego i bardzo ciepłego dnia. Często cztery minuty to za mało, aby karetka pogotowia dotarła na miejsce zdarzenia. Dlatego tak ważne jest, aby jak najwięcej osób potrafiło odnaleźć się w sytuacji, w której niezbędna jest natychmiastowa pierwsza pomoc.
– Anna Paszkiewicz
Dyskusja
Brak komentarzy do notki „Wypadki chodzą po ludziach”
Skomentuj