Zbieranie książek to jedna z najpowszechniejszych pasji. Czasami jednak trzeba się ich pozbyć. Oddać na przemiał się nie godzi, spalić w kominku także. Co z nimi zrobić?
Dwoje czytelników niemal równocześnie zwróciło się do nas o pomoc w podobnej sprawie. Czytelniczka z Raszyna wyprowadza się za granicę i nie może zabrać ze sobą swojego księgozbioru. – To raptem kilkadziesiąt tytułów, ale ważą sporo i samolotem ich nie przewiozę, a przesyłka pocztowa kosztowałaby krocie – tłumaczy. Inna robiła porządek w domu po zmarłych rodzicach i odnalazła sporo literatury fachowej. – Mnie ona na nic się nie przyda, a na wszystkie książki zwyczajnie nie mam miejsca – wyjaśnia.
W podobnych przypadkach pomocą służy raszyńska biblioteka. – Oczywiście bardzo chętnie przyjmiemy każdą ilość książek, po to przecież wymyślono biblioteki – tłumaczy pani bibliotekarka. – Jest jednak jeden warunek, muszą one być przekazane w darze, bo nasza placówka nie ma dodatkowego funduszu na zakup książek od mieszkańców. Mamy za to osobny regał, na którym czytelnicy mogą zostawiać swoje książki i wybierać z niego co im się podoba – wyjaśnia.
Jeśli jednak nie chcemy przysłużyć się społeczeństwu i przekazać książek bibliotece, zawsze pozostaje możliwość sprzedania ich jednemu z warszawskich antykwariatów lub bezpośrednio w jednym z internetowych serwisów aukcyjnych. – Od kilku lat książki kupuję wyłącznie w Internecie, tam też pozbywam się duplikatów – zachwala tę metodę wymiany jedna z naszych czytelniczek, pani Marta. – Tyle że wymaga ona sporo czasu, bo aukcje często trwają nawet miesiąc, no i trzeba często biegać na pocztę. Na krociowe zyski też nie ma co liczyć, to raczej forma wymiany niż zarobku – dodaje.
– twr
Dyskusja
Brak komentarzy do notki „Co zrobić z książkami?”
Skomentuj