To nieprawda, że GDDKiA nie inwestuje w al. Krakowską. Ostatnio sfinansowała budowę słupków, które przeszkadzają handlowcom z terenu gminy w prowadzeniu sklepów. – Klienci nie mają już gdzie parkować, że o samochodach dostawczych nie wspomnę – żali się właściciel salonu odzieżowego w Raszynie.
Jarosław Baczewski jest właścicielem sklepu z męską odzieżą w dużych rozmiarach. Kilka tygodni temu przed jego sklepem wyrosły biało czerwone słupki. O tym, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych nie jest najlepszym zarządcą dróg w Raszynie wie chyba każdy. Wystarczy spojrzeć w jakim stanie jest al. Krakowska. Jednak i GDDKiA czasami uszczęśliwia mieszkańców naszej gminy – na siłę. Generalna dyrekcja nie miała pieniędzy na naprawę drogi, poboczy czy choćby wykaszanie trawy w rowach idących wzdłuż jezdni, ale do gminnego chodnika się dołożyła: słupkami właśnie.
Janusz Rajkowski, wójt gminy Raszyn:
GDDKiA ruszyła z pachołkami utrudniając mieszkańcom normalne funkcjonowanie. Udało mi się to zablokować, mamy się spotkać jeszcze raz z dyrektorem generalnym i sprawę omówić. Ja rozumiem, że starają się dbać o to, by Krakowska była jak najbardziej drożna, ale nie można tego osiągnąć tylko pachołkami. Przecież jeśli ludzie nie będą mieli gdzie zaparkować – zostawią wóz na prawym pasie, włączą światła awaryjne i drożność jeszcze się pogorszy.
Teoretycznie biało czerwone przeszkody mają służyć temu, by kierowcy nie omijali korków na Krakowskiej i nie jeździli chodnikiem. Jednak dla pana Jarosława i jego kolegów prowadzących sklepy w okolicy słupki są przeszkodą w prowadzeniu interesów, bo samochody dostawcze i wozy klientów nie mają gdzie parkować. – Prawda jest taka, że gmina od pięciu lat nie inwestuje w pas drogowy al. Krakowskiej, ale też nie musi. Ma tylko utrzymywać porządek na chodnikach. Z kolei Generalna Dyrekcja nie inwestuje w pobocza Krakowskiej, choć ma taki obowiązek jako właściciel drogi – tłumaczy.
Dodaje, że on już sprawę załatwił, tyle że na własną rękę. – Poszedłem do GDDKiA, umówiłem się, że za własne pieniądze położę kostkę i słupki zamienię na kładzione. Tyle że to nie ja powinienem się tym zajmować – uważa. Jako że sprawa dotyczy wszystkich kupców z okolicy, jego zdaniem powinien się tym zająć wójt. – Przecież jest nas wielu, wszyscy płacimy podatki, a jak przychodzi co do czego – zostajemy sami z kłopotem – dodaje. Nie do końca słusznie, bo problemem zajmują się też władze gminne. Tyle że nim uda im się skłonić państwowego molocha do reakcji – handlowcy poniosą straty.
– Krzysztof Machocki
Artykuł na pirwszą stronę , gratulacje i to dla samego Redaktora Naczelnego , szkoda tylko że nie napisał Pan który z trzech znajdujących się w pobliżu wymienionego sklepu słupków uniemożliwia działalność tej placówki. Słupki chronią chodnik przed wjeżdżającymi i parkującymi na nim samochodami , zresztą nie do końca, uwiecznił Pan to nawet na zdjęciu załączonym do artykułu a może według Pana to piesi powinni chodzić wzdłuż Al. Krakowskiej a chodnik powinien służyć za drogę serwisową.Gratuluję obiektywizmu.Przecież to prowadzący działalność powinien zapewnić warunki do jej funkcjonowania , doskonale poradzili sobie z tym problemem właściele sklepów kilkadziesiąt metrów dalej , tam nie ma problemu z przejściem z wózkiem a parkujące samochody nie powodują zarywania się skarpy rowów melioracyjnych . Szkoda że się Pan dał wciągnąć w tak partykularną i nieuzasadnioną interwencję.Dziękuję GDDKiA za wyrównywanie zdewastowanych chodników , mam nadzieję że będą one służyły mieszkańcom Raszyna i nie będą rozjeżdżane przez nieodpowiedzialnych kierowców i jeśli do tego niezbędne są słupki to trudno ale powinny stanąć w każdym miejscu narażonym na dewastację przez zmotoryzowanych wandali miejscu .