We środę 21 maja w Poznaniu miała miejsce uroczystość poświęcona rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu, któremu bez zastrzeżeń można przypisać określenie „prawdziwy patriota”. Jego skromność i poświęcenie trudno ogarnąć w obecnych czasach: świadomie i celowo (chociaż na polecenie gen. Grota-Roweckiego) dał się złapać w ulicznej łapance, aby trafić do Oświęcimia.
Tam jego zadaniem było zorganizowanie ruchu by od wewnątrz wesprzeć planowaną próbę oswobodzenia obozu. Jego raport o warunkach panujących w obozie oświęcimskim został przekazany emigracyjnym władzom polskim. Dalej dotarł do aliantów – i nie spowodował żadnej reakcji zachodnich mocarstw. Po ucieczce z obozu Pilecki został włączony w struktury państwa podziemnego. Jako oficer zakonspirowanej organizacji „Nie” nie mógł formalnie brać udziału w Powstaniu Warszawskim. Dlatego, aby uniknąć zdekonspirowania, służył jako szeregowiec.
Po powstaniu, po wyzwoleniu z oflagu, służył w II Korpusie, skąd został skierowany do kraju, gdzie m.in. wbrew własnej woli, rozformowywał konspiracyjne jednostki. Aresztowany przez UB, po bestialskich przesłuchaniach, został zamordowany strzałem w tył głowy w mokotowskim więzieniu 25 maja 1948 roku.
By pomóc przywróceniu pamięci o polskim bohaterze rotmistrzu Pileckim, Senat RP poświęcił mu specjalną uchwałę, a władze Wielkopolski – wspomnianą uroczystość. Jako że miejsce jego pochówku pozostaje nieznane, wiązanki złożono pod pomnikiem Państwa Podziemnego i Armii Krajowej.
W minimalnym stopniu brałem udział w działaniach przywracających pamięć bohatera. Zdecydowałem się wziąć udział w uroczystości, do której w minimalnym stopniu dane mi było się przyczynić. I nie żałuję, bo wykonanie koncertu dużej klasy, a cała ceremonia poruszająca. Wspomniałem też organizatorom o uroczystości, która swego czasu, jeszcze za ks. St. Leszczyńskiego, kultywowana była w Raszynie. „Szare Święto” wzbudziło ich spore zainteresowanie i być może znajdzie naśladowców w innych częściach Polski. Może więc warto byłoby przywrócić tę tradycję – można powiedzieć – własność raszyńską, aby nie znaleźć się w sytuacji, gdzie „cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie , co posiadacie”?
- Krzysztof J. Wojtas
Dyskusja
Brak komentarzy do notki „Pamięci bohaterów – Rotmistrz Pilecki”
Skomentuj