Na początku marca , kiedy dnia już przybywa, „budzimy” się z zimowego odrętwienia. I zaczynamy szukać śladów wiosny. Co bardziej niecierpliwi już kupują nasiona i nawet rośliny ogrodowe z przekonaniem, że jak słoneczko w ciągu dnia świeci, to i w nocy także strat specjalnych, mrozem czynionych nie będzie.
Kiedy zaproponowano mi napisanie jakiegoś tekstu na temat wiosennego ogrodnictwa, po zastanowieniu uznałem, że najbardziej uczciwym będzie przypomnieć, że Pana Boga nie ma co popędzać. Mimo oznak globalnego ocieplenia jeszcze przyroda działa w „granicach błędu”. I nawet jeśli zdarzy się teraz okres ciepłej i ładnej pogody, to musimy się liczyć, że zostanie to skompensowane późniejszymi chłodami.
Dlatego w przygotowaniach do wiosny radzę spokój, opanowanie i racjonalne zaplanowanie działań. To czas na wiosenne porządki, usunięcie nadmiernych przyrostów drzew, które w czasie sezonu wegetacyjnego będą zbyt silnie zacieniały działkę. Jest to też dobry czas na wiosenne spacery i „podglądanie” oznak wiosennego budzenia się do życia. Zaczynają kwitnąć krokusy, wychodzą z ziemi tulipany.
Jeśli poszukują państwo ciekawostek ogrodniczych, to polecam oczary – krzewy dorastające do ok. 2 m i pięknie kwitnące już w zimie. W tym nietypowym roku początek kwitnienia miał miejsce już na początku lutego. A zwykle kwitną ok. półtora miesiąca. Jeśli jednak chcą państwo mieć taką roślinę u siebie, to warto wiedzieć, że ma ona swoje wymagania. Lubi być wyeksponowana (trzeba zapewnić sporo wolnego miejsca wokół niej). Lubi też miejsca słoneczne, wilgotne, a glebę kwaśną.
U siebie, po kilku latach słabego kwitnienia, zorientowałem się, że konieczne było zapewnienie jej dostatecznej wilgotności latem. Bo wtedy wytwarza zawiązki pąków kwiatowych. No i trzeba czekać kilka lat na uzyskanie ładnego pokroju krzaka.
Ale jeśli już, to jest na czym „oko oprzeć”.
– Krzysztof Julian Wojtas
Dyskusja
Brak komentarzy do notki „Pożądanie wiosny”
Skomentuj