// czytasz...

Kultura i rozrywka

Taniec to też sport

W ramach obchodów 199 rocznicy bitwy raszyńskiej 12 kwietnia odbył się ogólnopolski turniej tańca towarzyskiego o puchar wójta.

Jeszcze nie tak dawno temu na taniec towarzyski patrzono z góry. Błyszczące stroje, mocny makijaż i wykonywanie tanecznych figur przed posępnymi sędziami wielu uważało za zabawę dla fascynatów – lub zgoła nie za dyscyplinę sportową. Jednak te czasy już minęły. Dzięki popularności tanecznych programów telewizyjnych coraz więcej młodych ludzi traktuje walca, tango czy salsę jako sposób na życie.

Także turnieje tańca wróciły do łask – i na wielu trudno o miejsce na widowni. Nie inaczej było tym razem w Raszynie: przez salę gimnastyczną w raszyńskiej szkole podstawowej przewinęły się setki mieszkańców. Nic dziwnego, było co podziwiać. – Na turnieju obrodziły nam dzieciaki, w starszych grupach też nie zabrakło zawodników. Zgłosiło się 140 par, a nie przyjechały bodaj dwie – cieszyła się podczas turnieju szefowa Gminnego Ośrodka Kultury Maria Gajek. Ilość par świadczy o prestiżu imprezy, a na większości podobnych turniejów zawodników zgłasza się dużo mniej.

Rolę gospodarzy pełnili członkowie klubu tańca Brawo Raszyn. Wśród gości byli zawodnicy z kilkunastu klubów z całej Polski. Wielu przyjechało z Warszawy, jednak niektórzy pokonali kilkaset kilometrów by zaprezentować się raszyńskiej publiczności. Po zawodnikach z Krakowa, Lublina czy Skarżyska widać było zmęczenie, w końcu w chwili rozpoczęcia turnieju mieli za sobą kilka godzin drogi. Jednak na parkiecie znużenie ustępowało szerokim uśmiechom i płynnym ruchom.

– Turniej ogólnopolski zawsze wiąże się ze stresem i zmęczeniem, ale najważniejsze, żeby tego nie okazywać. Zresztą wiele zależy od miejsca i od konkretnej pary. Nas chyba nie łapie już trema, bo podobne konkursy organizowane są gdzieś w kraju niemal co tydzień, a staramy się jeździć na nie jak najczęściej – tłumaczy Ola z klubu Impuls z Biłgoraja (para z numerem 149).

Gdy pytam czy raszyńskie zawody traktują jako trening, wtrąca się jej partner, Łukasz. – Skąd, każda ogólnopolska impreza ma takie samo znaczenie. Tancerze wykupują roczną licencję na startowanie w zawodach, a za każde przyznawane są punkty. Za miejsce na podium, nieważne czy w Warszawie czy w Wólce, przyznawane są punkty, a jeśli zbierze się ich odpowiednio dużo można awansować do wyższej klasy – tłumaczy z poważną miną.
– Krzysztof Machocki, fot. Przemysław Bociąga

Dyskusja

Brak komentarzy do notki „Taniec to też sport”

Skomentuj

Ostatnie komentarze

  • karol: czy ktos jeszcze redaguje ten kicz?
  • Mariusz: To dziwne myślałem, że jako wice-wójt obecnej kanencji Pan Chmielewski winien...
  • Stefan: Nie jestem mieszkańcem Gminy Raszyn. Chetnie bym tu jednak zamieszkał. W...
  • Stefan: Nie jestem mieszkańcem Gminy Raszyn. Chetnie bym tu jednak zamieszkał. W...
  • Mariusz: W Lesznowoli podstawowy problem to komunikacja i ostatnio niestety zalania....