W zeszły piątek po Pruszkowie błąkał się bez opieki Sebastian, trzyletni malec. Dzielnicowi znaleźli go bez trudu, jednak dziecko nie umiało podać im swojego nazwiska czy adresu. Jednak rezolutny chłopiec wziął policjanta za rękę i bez trudu zaprowadził go do… przedszkola, z którego wyszedł na spacer „pooglądać zabawki”. Choć cała sprawa skończyła się szczęśliwie, spacer małego Sebastiana może oznaczać duże kłopoty dla pracowników przedszkola. Jeśli zostaną oskarżeni o niedopełnienie obowiązków i narażenie dziecka na niebezpieczeństwo, grozić im będzie nawet do 5 lat więzienia.
– twr
Dyskusja
Brak komentarzy do notki „Trzylatek na gigancie”
Skomentuj