// czytasz...

Foto

Z Janek na salony

Sejm RP ogłosił specjalną uchwałą rok 2008, w którym minie 10. rocznica śmierci autora „Pana Cogito”, Rokiem Zbigniewa Herberta. W miniony poniedziałek odbyła się oficjalna inauguracja imprezy, dla której logo zaprojektował młody artysta z Janek, Jakub Słomkowski.

– Na co dzień nie zajmuję się projektowaniem logo. Jestem malarzem, pierwszy raz próbowałem sił w tej dziedzinie – mówi Słomkowski. Jednak to jego projekt, spośród 250 nadesłanych, jury uznało za najlepszy. Trudno opisać go słowami: przedstawia jakby ptaka, niosącego literę H. Przypomina jednak także otwartą księgę. Całość układa się w litery: r i H – rok Herberta.

Z Jakubem, który już nie mieszka w Jankach, spotykamy się w kawiarni w centrum Warszawy, ale proponuje nam wizytę w jego pracowni na Pradze. W pofabrycznym pomieszczeniu panuje iście artystyczny nieład. – Bardzo lubię taki stan pracowni. Czasami dzięki temu, że coś leży na podłodze, pod ręką, przychodzi mi do głowy, żeby tego użyć – twierdzi. Rzeczywiście, wśród różnych przedmiotów można tam znaleźć tubki farb, kleje i malarskie narzędzia, ale także albumy dawnych mistrzów. Jak widać nawet współcześni malarze sięgają do klasyków w poszukiwaniu inspiracji, chociaż dzieła Słomkowskiego dalekie są od realistycznej obfitości w szczegóły, która cechowała Bruegla czy Rubensa.

Zauważam, że jego obrazy przypominają trochę prace Wilhelma Sasnala, malarza z Tarnowa, uznanego ostatnio przez prestiżowe czasopismo „Flash Art” za najlepszego młodego artystę świata. – U Sasnala urzeka mnie najbardziej to, że wie, co chce powiedzieć i po prostu to robi. Ta bezpośredniość jest bardzo cenna. Ja maluję obrazy abstrakcyjne, ale zawsze w punkcie wyjścia znajduje się jakiś pejzaż albo martwa natura – tłumaczy Jakub Słomkowski. Czy taki sposób pracy przyniesie mu sławę?

Ma dopiero 25 lat, podczas gdy o 10 lat starszy Sasnal wciąż jest uznawany za „młodego artystę”. Może malarz z Janek będzie jedną z tych osób, dzięki którym nasza okolica zasłynie w najbliższych latach? – Nie cierpię na niezrozumienie – uśmiecha się Słomkowski. – Ci, którzy pofatygują się, by oglądać moje prace, najczęściej wiedzą, czego się spodziewać. Gorzej jest ze zrozumieniem ze strony rodziny – żartuje.
– Przemysław Bociąga

Dyskusja

Brak komentarzy do notki „Z Janek na salony”

Skomentuj

Ostatnie komentarze

  • karol: czy ktos jeszcze redaguje ten kicz?
  • Mariusz: To dziwne myślałem, że jako wice-wójt obecnej kanencji Pan Chmielewski winien...
  • Stefan: Nie jestem mieszkańcem Gminy Raszyn. Chetnie bym tu jednak zamieszkał. W...
  • Stefan: Nie jestem mieszkańcem Gminy Raszyn. Chetnie bym tu jednak zamieszkał. W...
  • Mariusz: W Lesznowoli podstawowy problem to komunikacja i ostatnio niestety zalania....