Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy nikomu chyba nie trzeba przedstawiać. Z badań wynika, że jest to najlepiej rozpoznawalna marka w Polsce i jedna z najlepiej znanych tego typu akcji na całym świecie. Na tegorocznej imprezie z okazji kolejnego, XVII już finału Orkiestry bawiły się setki raszynian.
Impreza nie mogłaby się odbyć bez zaangażowania grubo ponad setki wolontariuszy. Wśród nich byli dorośli, ale najliczniejszą grupę stanowiły dzieci z raszyńskich szkół, najczęściej młodsze, niż historia Wielkiej Orkiestry. – Przecież to oczywiste, że trzeba coś zrobić dla innych, zwłaszcza, że chodzi o dzieci – tłumaczyła jedna z organizatorek z klasy II gimnazjum.
Wedle wstępnych szacunków sztab w Raszynie zebrał około 27 tysięcy złotych, z czego ponad 18156 zł zebrali wolontariusze chodzący z puszkami po całej okolicy. Resztę tej kwoty uzyskano m.in. z aukcji i loterii fantów przygotowanych przez dzieci z raszyńskich szkół.
Swoje stoisko w gimnazjum miał też „Puls Raszyna”. Wszyscy chętni mogli otrzymać wyjątkowy egzemplarz naszej gazety z… własnym zdjęciem na okładce.
Tradycyjnie już zwieńczeniem Wielkiej Orkiestry w naszej gminie jest „Światełko do nieba”. O 20. w całej Polsce rozbłysły setki świateł, ognisk i rac. Tym razem w Raszynie odbyły się aż dwa pokazy. Takiej ilości ogni sztucznych nad naszą gminą jeszcze chyba nie widziano.
Do puszek oznaczonych charakterystycznym serduszkiem trafiały grosiki i zwitki banknotów, a nawet biżuteria. Każdy grosz się liczył, bo tym razem zbierano pieniądze na sprzęt do wczesnego wykrywania nowotworów u dzieci. Dobrzy ludzie stanowią ogromną większość: 11 stycznia niemal każdy przechodzień nosił na ubraniu czerwone serce, znak podziękowania za hojność.
Dyskusja
Brak komentarzy do notki „Ale się działo!”
Skomentuj