Nowe drogi, a raczej ich usytuowanie budzą dużo emocji. Na ogół większość gmin i właścicieli gruntów stara się, aby nie przechodziły przez ich teren. W takiej negatywnej atmosferze ewenementem jest gmina Lesznowola, która pomagała GDDKiA uzgodnić trasę drogi S7 i sama partycypuje w kosztach projektowania i wykupów gruntów pod drogę 721.
Również ewenementem jest postawa właścicieli gruntów będących członkami stowarzyszeń oprotestowujących przebieg drogi S8. Ewenementem, ponieważ chcą budowy tej drogi. Jednak jak każdą dużą inwestycję, także drogę S8 można wybudować w kilku wariantach. W ocenie protestujących wariant wybrany przez GDDKiA jest najbardziej niekorzystny dla właścicieli gruntów, lokalnej przyrody i – w naszej ocenie – nie będzie w sposób optymalny rozwiązywał problemów komunikacyjnych.
Powód? Jest ich wiele. Podstawowy to ten, że w chwili projektowania S8 miała łączyć obwodnicę Warszawy z krajową ósemką i budowaną drogą S7. Dziś S7 przebiega 4 kilometry dalej. Jeżeli coś jest gorsze od wariantu optymalnego, należy w ocenie protestujących projekt zweryfikować. Brak zrozumienia dla takiej postawy był podstawowym powodem konfliktu, który doprowadził do znacznego opóźnienia w realizacji wjazdu od strony Krakowa do Warszawy. Najważniejsze postulaty protestujących, tzn. brak potrzeby budowy ogromnego węzła w Sękocicne Lesie, konieczność wyjaśnienia sprawy wpięcia drogi 721bis, przesunięcie połączenia z Michałowicami bliżej Warszawy, korekty projektów dróg serwisowych oraz korekty pasa wykupów będą aktualne nie tylko dziś, ale w ewentualnej nowej procedurze projektowej. Tak jak te postulaty, które wynikają ze zmiany przepisów prawa, tj. większe poszanowanie lokalnej przyrody i obowiązek prowadzenia rzetelnych konsultacji społecznych.
Jeżeli dziś jeszcze ktoś ma nadzieję, że powtarzając część procedury uda mu się „obejść” wspomniane powyżej problemy jest w koszmarnym błędzie. Oczywiście postulaty protestujących jak każde stanowisko w negocjacjach są do rozważenia i do dyskusji. Tej jednak jak do tej pory nie ma. Zamiast niej próbuje się od roku szukać grup osób, które mogą być przeciwnikami protestujących, dezinformuje się co do obwodnicy Magdalenki i roli jaką odgrywają protestujący w jej realizacji. Kto dziś wie, że nie ma żadnego wniosku w trybie ustawy o zawężenie projektowanej przez gminę Raszyn drogi, tzw. ul. Grudzi, która mogłaby stanowić wjazd na nową 721? Kto dziś wie, że samą obwodnicę Magdalenki uzgodnił obecny wójt Raszyna w 2002? Bardzo niewiele osób.
Oczywiście w konflikcie dotyczącym S8 najwięcej emocji budzi nie sama droga ekspresowa a umożliwienie „wpięcia” w nią 721bis. Jednak nawet w tej sprawie zamiast dyskusji, czy jej budowa może być korzystna dla samej gminy Raszyn, serwuje się polityczne przepychanki w postaci tajnych spotkań z reprezentantem Zarządu Województwa Mazowieckiego, czy dezinformacji w lokalnych gazetach. Tą stroną, która konfliktuje dziś społeczność gminy Raszyn, zamiast być negocjatorem, jest niestety samorząd i wójtowie. O drogach należy rozmawiać. Najlepszym rozwiązaniem byłoby, aby mieszkańcy „dotknięci” jej budową mieli w większości jedno zdanie. I to nie tylko z naszej gminy, ale również z gmin sąsiednich. Najgorszym rozwiązaniem jest pomysł, aby budowę jakiejkolwiek drogi używać dla potrzeb walki politycznej ze swoimi oponentami. A naszym zdaniem przy sprawie budowy S8 do takiej sytuacji niestety doszło.
– Grażyna Gałązka, Jacek Wiśniewski
Dyskusja
Brak komentarzy do notki „Czemu nie węzeł?”
Skomentuj