// czytasz...

Interwencje

Sporu o trasę ciąg dalszy

Władze województwa i GDDKiA starają się odblokować budowę trasy Salomea-Wolica. Czasu coraz mniej, bowiem już 22 maja Wojewódzki Sąd Administracyjny wyda wyrok w sprawie decyzji lokalizacyjnej. Jeśli protestujący nie zgodzą się na proponowany przebieg dróg a sąd przychyli się do ich zdania, sprawa utknie w martwym punkcie.
W pierwszym tygodniu maja wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski oraz dyrektor warszawskiego oddziału GDDKiA Wojciech Dąbrowski spotkali się z mieszkańcami gminy Raszyn i gminy Lesznowola. Jako że wcześniejsze próby dojścia do porozumienia z protestującymi spełzły na niczym, władze zaproponowały rozwiązanie kompromisowe. Zgodnie z nim węzeł miałby powstać mniej więcej tam, gdzie dziś krzyżuje się droga przez Magdalenkę z krajową siódemką. Natomiast gdy wreszcie powstanie projekt tzw. drogi 721bis, czyli obwodnicy Lesznowoli, będzie go można wpiąć w dowolnym miejscu, choćby i w Sękocinie Nowym jeśli tak ustalą obie zainteresowane gminy. – Po to właśnie chcemy zmienić klasyfikację trasy z drogi szybkiego ruchu na „główną przyspieszoną”, żeby węzły mogły powstawać bliżej siebie. Wtedy można też będzie zbudować jeden wspólny, wydłużony węzeł – tłumaczył Wojciech Dąbrowski.

Na spotkaniu w szkole w Sękocinie nie zabrakło oczywiście reprezentantów protestujących. Jednak większość gości stanowili zwolennicy jak najszybszego wybudowania węzła. – Mam wrażenie, że pewna mniejszość przystawiła Generalnej Dyrekcji pistolet do skroni. A większość grzecznie czeka na budowę tej obwodnicy, 20 tysięcy raszynian i pewnie z pół Polski – tłumaczył jeden z obecnych. Jego przemówienie nagrodzono gromkimi brawami.

Jednak protestujący mieszkańcy raczej nie ustąpią. – To nie o to chodzi czy ta propozycja jest zła czy dobra. My im już zwyczajnie nie wierzymy – tłumaczą państwo Dróżdż, mieszkańcy Słonecznej. Naszą rozmowę w ich domu co chwila przerywa niskie dudnienie przejeżdżających drogą samochodów ciężarowych. Ich zdaniem może się okazać, że gdy węzeł w starym śladzie powstanie, za kilka lat ktoś w GDDKiA uzna że tak ma być – i podłączy do niego 721bis. – Ja bym nie chciał, żeby mieszkańcy Sadowej czuli to co ja i świetnie rozumiem, że tu nie ma idealnych rozwiązań – tłumaczy pan Dróżdż.

Tymczasem w szybkiej sondzie na stronie internetowej Pulsu Raszyna zapytaliśmy naszych czytelników gdzie ich zdaniem powinien powstać węzeł łączący drogę 721 z trasą na Kraków. Połowa respondentów odpowiedziała, że gdziekolwiek – byle nowoczesna droga powstała jak najszybciej. Na to jednak chyba nie ma co liczyć.
– Krzysztof Machocki

Dyskusja

Brak komentarzy do notki „Sporu o trasę ciąg dalszy”

Skomentuj

Ostatnie komentarze

  • karol: czy ktos jeszcze redaguje ten kicz?
  • Mariusz: To dziwne myślałem, że jako wice-wójt obecnej kanencji Pan Chmielewski winien...
  • Stefan: Nie jestem mieszkańcem Gminy Raszyn. Chetnie bym tu jednak zamieszkał. W...
  • Stefan: Nie jestem mieszkańcem Gminy Raszyn. Chetnie bym tu jednak zamieszkał. W...
  • Mariusz: W Lesznowoli podstawowy problem to komunikacja i ostatnio niestety zalania....