W całym kraju trwają obchody dwudziestej rocznicy obrad Okrągłego Stołu i odzyskania przez Polskę niezależności. Tymczasem nie byłoby pokojowej zmiany systemu bez potajemnych rozmów władzy, opozycji i kościoła w willi w Magdalence, tuż za granicą naszej gminy. 
O rozmowach w Magdalence napisano już wiele. Podczas nieformalnych konsultacji trwających między wrześniem 1988 roku a kwietniem 1989 strona rządowa i przedstawiciele Solidarności porozumieli się m.in. w sprawie reform ustrojowych i zakreślili kształt kompromisu, który następnie wypracowano przy Okrągłym Stole. Obu stronom udawało się też przezwyciężać trudności, jakie napotykano podczas rozmów w Pałacu Namiestnikowskim. Stronie PZPR przewodniczyli gen. Czesław Kiszczak i Stanisław Ciosek, natomiast po stronie “społecznej” występowali m.in. Lech Wałęsa, Władysław Frasyniuk, Tadeusz Mazowiecki, Lech Kaczyński i wielu innych polityków, którzy w następnych latach decydowali o kształcie naszego państwa.
Jak wszystkie kompromisy, ten osiągnięty w Magdalence nie zadowalał w pełni żadnej ze stron. Dlatego po dziś dzień rodzi wiele kontrowersji i teorii spiskowych. Jak zapewnia historyk Andrzej Friszke teorie spiskowe dotyczące Magdalenki można włożyć między bajki, bowiem zachowały się kompletne stenogramy rozmów. Natomiast sam ośrodek MSW, w którym toczyły się rozmowy owiany jest tajemnicą.
Mówi się, że po wojnie w willi mieszkał Hilary Chełchowski, minister w rządach Bieruta i Cyrankiewicza i wysoki rangą członek KC PZPR, po 1956 odsunięty na boczny tor. Okoliczni mieszkańcy opowiadają, że to za jego czasów wokół posiadłości usypano wał ziemny, który miał ją chronić zarówno przed wzrokiem osób postronnych, jak i przed… falą uderzeniową amerykańskich bomb atomowych. Po nim budynek miało przejąć MSW, od którego wynajmowały go m.in. służby dyplomatyczne obcych państw, miał tam też działać ośrodek wypoczynkowy dla generałów Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych.
O willi w Magdalence od dawna krążyły legendy, mówiło się m.in. o niewiarygodnym luksusie, w jaki mieli opływać jej mieszkańcy. Z zachowanych zdjęć wynika jednak, że był to luksus na miarę schyłkowego PRL: toporne meble z Cepelii i boazeria, jak w co trzecim ówczesnym domu. Jak wynika ze stenogramów rozmów raczono się przede wszystkim hektolitrami kawy, a popielniczki wypełniano kilogramami niedopałków.
Co ciekawe, termin “spotkanie w Magdalence” jest dość nieprecyzyjny, bowiem często określa się nim wszystkie mniej lub bardziej tajne spotkania między przywódcami Solidarności, PZPR i kościoła katolickiego, jakie ostatecznie doprowadziły do Okrągłego Stołu. Tymczasem po początkowym fiasku rozmów w lasach Magdalenki kolejne spotkanie odbyło się w listopadzie 1988 roku na terenie budowanej wtedy plebanii w Wilanowie. Arcybiskup Tadeusz Gocłowski wspomina, że sceneria spotkania, w którym uczestniczyli m.in. Lech Wałęsa i gen. Czesław Kiszczak była iście konspiracyjna: wokół gołe ściany, a w oknach szare prześcieradła zamiast szyb.
Kolejne takie spotkanie miało miejsce w rządowej rezydencji przy ul. Zawrat w Warszawie. Dopiero po tych przygotowaniach przywódcy trzech stron powrócili do Magdalenki. Rozmowy toczyły się ze zmiennym szczęściem do końca obrad Okrągłego Stołu. Dzięki nim prace posuwały się naprzód. To w niepozornym ośrodku w gminie Lesznowola toczyła się wielka historia, i to tam ukształtowano to, czym stała się Polska po 1989 roku. Na dobre i na złe.
– Krzysztof Machocki
Dyskusja
Brak komentarzy do notki „Wielka polityka w małej wsi”
Skomentuj