Był koniec lat sześćdziesiątych. Po okresie intensywnego oszczędzania, moi rodzice postano-wili wybudować dom i przystąpili do Spółdzielni Budowy Domów Jednorodzinnych. W tamtym okresie takie organizacje dawały możliwość uzyskania niezbędnego kredytu budowlanego i w miarę legalnego nabycia odpowiednich materiałów, ale nie wszystkich i nie w odpowiedniej ilości. Budynek stanął, jednak w stanie surowym zamkniętym i powstała [...]
Taki napis pysznił się na wielkim umieszczonym wysoko nad wejściem szyldzie, który przysłaniał swoimi wymiarami braki w poszyciu. Nazwa sugerowała wprawdzie budynek okazały i solidny, ale ten był drewniany, raczej przysadzisty, stary i przykryty drewnianym dachem imponujących rozmiarów. Wybudowany tak dawno, że nikt nie był pewien roku jego powstania. Obecnie znajduje się w tym miejscu [...]
To były trudne czasy: pięć lat temu skończyła się wojna światowa, kraj w ruinie i szalejąca komuna. Przyszła moja kolej aby rozpocząć naukę w szkole podstawowej – budynku szkoły jednak nie było. Były za to pomieszczenia zastępcze i Pan Woźny z dzwonkiem.
W owych czasach rynek obok kościoła był najważniejszą częścią Raszyna. Tu mieściły się gmina, biblioteka publiczna, remiza Straży Pożarnej, poczta i pomieszczenia klubu sportowego RKS Raszyn. Plac był utwardzony solidnym brukiem. Była również stara, nieczynna studnia pamiętająca czasy świetności tego miejsca. W miejscu gdzie budynki niebezpiecznie zbliżają się do jezdni mieścił się lokal „Poniatówki” – [...]
Nim kur zapieje, i wzejdzie słońce, kolejka liczy kilkanaście osób. Skuleni ludzie stoją obok słupów, aby choć trochę osłonić się od lodowatego wiatru. Niektórzy zbijają się w grupy, osłaniając nawzajem. Skoro świt pierwsi przekupnie ustawiają swoje samochody, aby zająć jak najlepsze miejsce do pracy. Rozstawiają skrzynki z owocami i warzywami kupionymi w nocy na bazarze [...]
W czasach realnego socjalizmu, w ramach wychodzenia oświaty do mas pracujących miast i wsi, władze gminy postanowiły w czynie społecznym mieszkańców wybudować dom kultury.
W początkach lat 50-tych tylko Aleję Krakowską i ulicę Słoneczną ocieniały rozłożyste korony drzew, pod którymi całymi dniami trwały zabawy okolicznej dzieciarni. Przylegający do ulic ogród pana Banaszka był idealnym miejscem do zabawy w berka, podchody, lub chowanego.
W czasach, kiedy inwestowanie własnych pieniędzy nie było uznawane za ideologiczne przestępstwo, mieszkaniec Raszyna nabył budynek i postanowił urządzić w nim restaurację.
Stopniały śniegi a wiatr wysuszył brudne kałuże. Ciepłe promienie poranków przywracały do życia ukryte w pąkach listki, trawy i kwiaty. Rozległe łąki po obu stronach al. Krakowskiej pyszniły się zielonymi i żółtymi barwami kwitnących kaczeńców. Nad tym zielonożółtym dywanem unosiły się wielobarwne motyle, a poranna mgiełka powoli odsłaniała oddalone części łąki.
Nad aleją drzewa rozpinały swój [...]
Były kiedyś takie czasy, w których budowano miasta od podstaw. Wytyczano rynek, stawiano kościół, magistrat, pocztę, sklepy i inne potrzebne budowle. Raszyn w swoim czasie też miał prawa miejskie, więc wybudowano okazały budynek do celów, jak byśmy dziś powiedzieli, użyteczności publicznej. W okresie miejskiej świetności Raszyna dostojnie pełnił swoje funkcje, będąc jego znaczącą wizytówką.
Czasy [...]
Ostatnie komentarze